Od czego zależy, czy obecny przedszkolak – najpierw jako uczeń, a potem dorosły człowiek – spełni marzenia rodziców? Dobry start w dorosłe życie zależy wyłącznie od ludzi, którzy zajmują się wychowaniem dziecka na różnych etapach jego rozwoju.

Szkoła edukacji usamodzielniającej

Pierwszym i najbardziej odpowiedzialnym środowiskiem, pierwszą „szkołą edukacji usamodzielniającej” jest dom rodzinny dziecka . Od postaw wychowawczych, jakie prezentują rodzice, zależy najwięcej. To właśnie oni budują podstawy samodzielności poprzez rozsądne kierowanie rozwojem dziecka, a także tworzenie odpowiednich warunków dla jego rozwoju. Wystarczy pozwolić dziecku, aby samodzielnie robiło to, co już umie, i uczyło się tego, czego jeszcze nie potrafi. Zapewnić warunki do samodzielnego wykonywania zwykłych, codziennych czynności, zachęcać życzliwie towarzyszyć, aby móc je wspierać, gdy zajdzie taka potrzeba. Rodzice są znaczącymi osobami w życiu dziecka, ich zainteresowanie i radość okazana przez matkę z powodu choćby niezdarnie, ale samodzielnie założonego szalika, jest dla dziecka najlepszą motywacją do podejmowania dalszych wysiłków. Wyręczanie malucha, ograniczanie jego aktywności , krytykowanie „ja zrobię to lepiej”, brak cierpliwości dla dziecięcych zmagań, brak konsekwencji czy stawianie zbyt wygórowanych wymagań , może spowodować ukształtowanie się u dziecka postawy wyuczonej bierności, poczucia bezradności , nawyku stałego szukania pomocy i to nie tylko w sytuacjach wymagających samoobsługi. Nadmierne chronienie przed trudnościami , ułatwianie działań podawanie gotowych rozwiązań i sposobów działania – praktycznie staje się uzależnieniem dziecka od osób z otoczenia.

Przedszkole – kolejny krok do samodzielności

Przedszkole jest kolejnym etapem kształtowania u dzieci samodzielności. Już w pierwszych dniach zaobserwować można różnice między poziomem samodzielności dzieci. Maluszki, którym w domu umożliwiano samodzielne działania, wyraźnie lepiej radzą sobie w trudnym okresie adaptacji. Łatwiej rozstaja się z matką, chętniej nawiązuje kontakty – zarówno z dorosłymi, jak i rówieśnikami, łatwiej podporządkowują się panującym w przedszkolu zasadom. Wystarczy uważnie poobserwować przedszkolaki przystępujące do zabawy. Dzieci, które wcześniej nie miały doświadczeń w samodzielnej zabawie, stoją niepewnie, długo zastanawiają się nad wyborem zabawki, rozpoczęciem zabawy. Dzieci, które mają już doświadczenia w samodzielnym organizowaniu sobie wolnego czasu , od razu „wiedzą, czego chcą” – pewnie sięgają po zabawkę i natychmiast mają sto pomysłów na dobra zabawę . A to zawsze przyciąga inne dzieci, sprzyja kształtowaniu umiejętności interpersonalnych – trzeba przecież wspólnie omówić zasady, przydzielić role, wyjaśnić nieporozumienia, podzielić się zabawką, czasem ustąpić. Mały lider odczuwa odpowiedzialność za zabawę – pilnuje, aby przebiegała zgodnie z planem, uczy się dążyć do celu, pokonywać trudności, jeśli trzeba – szukać innych rozwiązań. Podczas swobodnej aktywności zabawowej dziecko kształtuje i doskonali pożądane cechy osobowości: samodzielność, niezależność, zaradność, odpowiedzialność, umiejętność pokonywania trudności. Większa samodzielność w przedszkolu stawia dziecko w lepszej pozycji w grupie. Jest w mniejszym stopniu uzależnione od nauczyciela – potrafi zmienić ubranie, więc nie musi czekać w kolejce do pani, która pomaga innym się przebierać. Wie, gdzie zwykle leżą obręcze, potrafi rozstawić kubeczki – jest zatem częściej wyróżniane dodatkowymi, nobilitującymi w oczach pozostałych przedszkolaków, zadaniami. Gdy podczas zabawy stale przewraca się most z klocków- podejmuje tyle prób odbudowy, ile trzeba, by konstrukcja stała się stabilna; jeśli zawieruszy się mu domowa przytulanka – zgłasza kłopot nauczycielce i zaraz zguba się odnajduje… Nie należy się więc dziwić, że wychowankowie wykazujący się większą samodzielnością częściej otrzymują pochwały, co w konsekwencji motywuje ich do nabywania i doskonalenia kolejnych umiejętności.”Ja już umiem”, czy „Zrobiłem to sam” w ustach kilkulatka to nic innego, jak zaczątek wiary we własne możliwości i kształtowania się pozytywnego obrazu własnej osoby. Kształcenie samodzielności to priorytetowe zadanie przedszkola. Nauczycielki systematycznie stwarzają sytuacje sprzyjające usamodzielnianiu się dzieci zarówno w zakresie samoobsługi, jak i w obszarze myślenia i komunikowania się z otoczeniem, rozwiązywania problemów czy budowania właściwej samooceny każdego przedszkolaka. To jednak, czy cele te zostaną w pełni zrealizowane w dużej mierze zależy od dobrej współpracy z domem rodzinnym dziecka. Jeśli rodzice włączą się w działania przedszkola, sukces wychowawczy jest zapewniony. Dużo trudniej o pozytywne efekty, gdy zdarzają się następujące sytuacje:
Przedszkolna szatnia. Matka, nachylona nad dzieckiem, zdejmuje mu kapcie i wkłada je do worka. „Podnieś nogę” – mówi, usiłując wcisnąć oporne nóżki w buty. „Nie przeszkadzaj” – strofuje, zapinając rzepy. „Zostaw, ja to zrobię” – wyręcza latorośl w zapięciu suwaka. Cóż, dorosły z pewnością zrobi to lepiej, szybciej, dokładniej. Tylko…czy jest sens? Popatrzmy, co w tym czasie robi dziecko – ogląda wykonany w przedszkolu rysunek, zagaduje matkę, macha wychodzącemu wcześniej koledze, jakby nie zauważ nawet, że właśnie jest ubierane.
Każdy rodzic oczekuje, że przedszkole doskonale przygotuje jego dziecko do podjęcia roli ucznia. Ale jedynie przy zgodnej współpracy obu środowisk wychowankowie osiągną taki poziom samodzielności, który zapewni im sukces w szkole. Jeśli wymagania stawiane dzieciom przez rodziców i nauczycieli oraz postawy wychowawcze tych ostatnich zbytnio się różnią, umiejętności nabyte przez dziecko w okresie przedszkolnym jeszcze długo będą przekształcały się w nawyk i mogą negatywnie wpływać na funkcjonowanie ucznia w szkole.

Zanim dziecko zapakuje plecak.

Poziom i zakres samodzielności w dużym stopniu warunkuje funkcjonowanie dziecka w roli ucznia, pomyślną realizację zadań szkolnych, nawiązywanie i podtrzymywanie satysfakcjonujących relacji z innymi osobami, a w dalszej perspektywie przyczynia się do osiągnięcia przez nie pełnej niezależności. Kiedy dziecko wchodzi w nową rolę społeczną, w rolę ucznia, zmuszone jest zmierzyć się z zadaniami, które stawia przed nim szkoła, a zadania wcale nie są łatwe. Pojawiają się nowe wyzwania i nowe obowiązki, a młody człowiek musi umieć odnaleźć się w sytuacji, gdy nie może zwrócić się o pomoc do rodziców. Zanim pierwszy raz zapakuje plecak, powinien osiągnąć taki stopień samodzielności, który pozwoli mu na dobre funkcjonowanie na nowym szczeblu edukacji. To właśnie samodzielność sprawi, że już od pierwszych dni bez trudu poradzi sobie z nawiązywaniem właściwych relacji z nauczycielami i rówieśnikami. Dzieci samodzielne mają w szkole więcej możliwości do wykazania się swoimi umiejętnościami, a to buduje przekonanie o własnych kompetencjach, stymulując do efektywnej nauki. Rozwinięta aktywność własna zapewni też dobrą pracę podczas lekcji – zdolność do skupienia się nad wykonywanym zadaniem, umiejętność zadawania pytań czy cierpliwość w czekaniu na swoją kolej. Wcześniejszy skuteczny trening samodzielności umożliwi dziecku coraz większa kontrolę nad własnym działaniem i ułatwi radzenie sobie z coraz większym wymaganiami, jakie stawia przed nim szkoła, a później dorosłe życie. Dzieci o dużej samodzielności, wkraczając w progi szkoły, zyskują opinię uczniów niezależnych i zaradnych. Postrzegane są jako dobrzy organizatorzy aktywności grupy rówieśniczej, potrafiący nawiązywać relacje z nauczycielem. Są też koleżeńskie i nastawione na pomoc innym. Przejawiają większą aktywność na lekcji, cechuje je dociekliwość, czego przejawem są zadawane przez nich pytania. Odważnie wrażają swoje zdanie, m. in. w komunikatach skierowanych do nauczyciela. Nauka samodzielności jest jak nauka jazdy na rowerze – gdy nadejdzie czas, trzeba puścić kijek. Jeśli zrobimy to w odpowiednim momencie, jeśli pozwolimy dziecku na samodzielną jazdę, otworzymy przed nim szeroką i prostą drogę w dorosłość.