Dla rodziców


W naszym przedszkolu trwa zbiórka puszek aluminiowych
w ramach akcji

''Nawet małe dzieci segregują śmieci''

Dochód z ich sprzedaży zostanie przekazany na potrzeby przedszkola.


<< PODZIĘKOWANIE >>

<< Plan pracy Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej na rok szkolny 2018/2019 >>

<< Wyprawka na rok szkolny 2018/2019 >>

<< Podręczniki na rok szkolny 2018/2019 >>

<< Dyzur wakacyjny 2018 - informacja>>

<< Dyzur wakacyjny 2018 - informacja>>

<< Dyzur wakacyjny 2018 - zarzadzenie>>

<< Harmonogram rekrutacji i postępowania uzupełniającego do przedszkoli ( oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych) oraz do klas pierwszych szkół podstawowych prowadzonych przez Gminę Nawojowa w roku szkolnym 2018/2019 >>

<< Statut Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej na rok szkolny 2017/2018 >>

<< Wyprawka 2017-2018>>

<< UMOWA O ŚWIADCZENIE USŁUG PRZEZ GMINNE PRZEDSZKOLE PUBLICZNE W NAWOJOWEJ >>

<< Kryteria drugiego etapu postępowania rekrutacyjnego do Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej na rok 2017/2018 >>

<< Harmonogram rekrutacji do Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej na rok 2017/2018 >>

<< Statut Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej >>

<< Harmonogram rekrutacji do Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej na rok 2016/2017 >>

<< Umowa o świadczenie usług przez Gminne Przedszkole Publiczne w Nawojowej >>

<< Uchwała nr IV/35/15 Rady Gminy Nawojowa z 11 z dnia lutego 2015>>

<< ZARZĄDZENIE NR 5/15 Dyrektora Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej z dnia 27.02.2015 r.>>

<< Załacznik nr 1 - Wniosek o przejęcie dziecka do Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej>>

<< Załacznik nr 2 - Oświadczenie o ilości dziecie będących na utrzymaniu>>

<< Załacznik nr 3 - Oświadczenie dla samotnie wychowujących dzieci >>

<< Załacznik nr 4 - Oświadczenia odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego>>

<< Załącznik nr 5 - Oświadczenie o zatrudnieniu rodzica>>

<< Załącznik nr 5a - Oświadczenie opobieraniu nakuki w szkole lub odbywaniu studiów w systemie dziennym>>

<< Załącznik nr 6 - Oświadczenie objęcia dziecka piecza zastępczą>>

<< Załacznik nr 7 - Oświadczenie o zamieszkniu kandydata w pobliżu Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej>>

<< Załącznik - Oświadczenie o uczęszczaniu rodzeństwa do Gminnego Przedszkola Publicznego w Nawojowej >>



Artykuły

Wykaz podręczników 2012/2013

Czy Twój przedszkolak dojrzał do nauki ?

Dekalog rodzica

Zabawa rodziców z dziecmi

Jak wychowywać dzieci ? Kara czy nagroda ?

Adaptacja dziecka do przedszkola

Kreatywność – najważniejszy talent dziecka

Jak osiagnąć sukces w wychowaniu

Samodzielność naszego dziecka

Sprezentuj dziecku na Nowy Rok cztery bezcenne prezenty

Jak kształtować zdrowe poczucie własnej wartości u dzieci?

Jak pomóc dziecku pokonać lęk?

Lęki u dziecka przedszkolnego

Jak przygotować dziecko do szkoły?

Wykaz podręczników 2012/2013

Dla dzieci 5-6 letnich

,, Razem w przedszkolu'', wyd. wsip
Karty pracy, części 1-5
Wyprawka, części 1-5
autorzy: A. Łada -Grodzicka, D. Piotrowska

Czy Twój przedszkolak dojrzał do nauki?

Miesiąc wrzesień, czas w którym Państwa dziecko pójdzie do szkoły, zbliża się nieuchronnie. Doświadczają Państwo na pewno wielu niepokojów, czy dziecko jest już gotowe do przyjęcia tego pierwszego, poważnego obowiązku. Do wejścia na drogę, której pokonanie zajmie mu kilkanaście lat? Czy da sobie radę? Jak sprawdzi się w roli ucznia? Troskliwi rodzice zawsze chcą przewidzieć trudności i zabezpieczyć się przed nimi. Marzą, aby nauka była dla ich dzieci fascynującym poznawaniem świata, a nie jak to odczuwają niektóre dzieci, nudnym, trudnym i bezsensownym zajęciem. Zastanawiają się na pewno, co mogą zrobić, jak pomóc dziecku, aby osiągnęło ten poziom dojrzałości, jakiego wymaga szkoła.

Pojęcie dojrzałości szkolnej, bo tak określa się gotowość do podjęcia przez dziecko zadań i obowiązków jakie stawia przed nim szkoła, obejmuje zarówno jego rozwój psychiczny, fizyczny, umysłowy, emocjonalno – społeczny, jak i poziom opanowania umiejętności i wiadomości przygotowujących dziecko do podjęcia nauki czytania, pisania i liczenia. Tak więc wiele czynników decyduje o tym, czy dziecko wykazuje gotowość do podjęcia systematycznej nauki w szkole.

Wielu rodziców zastanawia się, czy posłać swoje dziecko wcześniej do szkoły, czy wtedy, kiedy skończy 7 lat. Dużo wątpliwości mają rodzice zarówno tych dzieci, które uczęszczały do przedszkola, jak również, a może szczególnie Ci, których dziecko nie było objęte żadną formą wychowania przedszkolnego.

O tym, czy dziecko jest prawidłowo rozwinięte pod względem fizycznym decyduje lekarz. To on ocenia jego stan zdrowia po badaniu i dostarcza rodzicom informacji o jego wynikach. Przyszły pierwszoklasista powinien nawiązywać kontakty w dużej grupie, posiadać umiejętność rozwiązywania konfliktów, skupić uwagę na zadaniu, współpracować z innymi dziećmi, rozumieć zasady rywalizacji. Powinien kontrolować emocje i panować nad nimi.

O społecznej dojrzałości dziecka świadczy jego stopień samodzielności, zwłaszcza w czynnościach samoobsługowych, samodzielnie musi się ubrać i rozebrać, wiązać buty, zapinać guziki, korzystać z toalety. Dziecko gotowe do szkoły jest obowiązkowe, starannie wykonuje zadania, jest systematyczne. Dziecko dojrzale emocjonalnie cechuje też pewna równowaga psychiczna i umiejętność reagowania adekwatnie do sytuacji. Dziecko dojrzałe emocjonalnie nie wpadnie w panikę, czy histerię, gdy np. nauczyciel je skrytykuje, bądź w skrajnych przypadkach zademonstruje całą gamę agresywnych zachowań. Dzieci niezrównoważone z błahego powodu wybuchają, złoszczą się i płaczą, a inne wycofują się i unikają konfliktów z rówieśnikami. Dojrzałość emocjonalna dziecka przejawia się poprzez wyrażanie wdzięczności, przyjaźni, solidarności, życzliwości. Przeżywa radości i smutki nie tylko własne, ale i kolegi. Jest empatyczne .

Gotowość szkolna to nie tylko dojrzałość emocjonalna, ale i intelektualna. To oczywiście nie tylko zasób wiedzy o świecie, o bliższym i dalszym otoczeniu, o życiu przyrody i ludzi, ale i spostrzegawczość, umiejętność myślenia i wypowiadania się. O umysłowej dojrzałości świadczy jego chęć ciekawości świata. Dziecko przygotowane do szkoły potrafi słuchać innych, skupić się na tym, co inny mówią lub na tym, co robi. Rozumie polecenia dorosłych, swobodnie wypowiada się w mowie potocznej. Bogaty zasób słów powinien pozwolić mu porozumiewać się w sposób zrozumiały nie tylko z rodzicami i najbliższymi kolegami, ale i z innymi osobami z jego otoczenia.

Dziecko powinno umieć wyrażać pragnienia i dzielić się wrażeniami. Mowa powinna być poprawna pod względem artykulacyjnym i gramatycznym. Prawidłowa wymowa jest bardzo ważna w procesie uczenia czytania i pisania. O rozwoju umysłowym dziecka świadczą też jego rysunki i sposób ich wykonywania. Rysunek dziecka spostrzegawczego będzie bogatszy w szczegóły, bardziej kolorowy. Dziecko gotowe do szkoły potrafi ukończy pracę, doprowadzić czynność do końca. Mniej dojrzałe nie finalizuje prac, przerywa zadania, kaprysi, nie dając się namówić na jej zakończenie. Bardzo ważna jest zdolność analizy i syntezy wzrokowej i słuchowej. Im pełniejsza dojrzałość psychiczna, emocjonalna, społeczna, fizyczna i umysłowa dziecka przekraczającego próg szkoły, tym większa gwarancja jego powodzenia w nauce.

Aby próg szkolny dziecko przekroczyło w miarę spokojnie, bez stresu, należy je do tego przygotować :

- nigdy nie wolno straszyć dziecka szkołą nauczycielami,
- wzbudzać w nim radość, że idzie do szkoły,
- pozwolić na aktywne uczestnictwo w czynnościach przygotowawczych (zakupy przyborów szkolnych, przygotowanie pokoju, czy kącika do nauki,
- stworzyć odpowiednie warunki dla prawidłowego rozwoju :
   • ład, spokój, pogodna atmosfera w domu,
   • utrzymanie kontaktu emocjonalnego z dzieckiem,
   • przestrzeganie stałego rozkładu dnia,
   • wdrażanie do samodzielności, obowiązkowości, punktualności,
   • zapewnienie kontaktu z rówieśnikami,
   • zainteresowanie jego pobytem w szkole,
   • przeglądanie zeszytów,
   • chwalmy, zachęcajmy do pracy,
   • w przypadku trudności szukajmy pomocy,
   • współpracujmy z nauczycielami,
   • nie wyręczajmy dziecka w obowiązkach szkolnych.

Wysyłając swoje dziecko do szkoły należy się zastanowić nad wszystkimi czynnikami gwarantującymi sukces. Jeśli wszytko jest w porządku, nie ma się nad czym zastanawiać, jeśli potrzebna jest pomoc specjalisty, nie obawiajcie się po nią sięgnąć.

Stawka jest niebagatelna, a od startu w dużej mierze zależy miejsce na mecie.

Dekalog rodzica

1. Miłość daje miłość - uczę swoje dziecko otwartości, dobroci, bezinteresowności względem drugiego człowieka.
2. Szanuję cudze poglądy - staram się spokojnie wysłuchać racji mojego dziecka zanim wyrażę ostateczną opinię.
3. Lęk jest wrogiem zaufania - dążę do zapewnienia dziecku poczucia bezpieczeństwa, atmosfery przychylności i aprobaty.
4. Autorytety są drogowskazami w osiągnięciu życiowych celów - podsuwam mojemu dziecku przykłady wartościowych, zasłużonych ludzi - dla ojczyzny, kultury, nauki i sportu.
5. Przykład własnego życia jest najlepszą nauką - unikam fałszu i dwuznaczności w swoim postępowaniu.
6. Mówię dziecku, że jest dobre, że potrafi - mobilizuję je do działania, wskazuję jego mocne strony.
7. Umiem „czytać" swoje dziecko - znam jego psychikę, zachowanie, potrafię szybko zareagować na pojawiające się zagrożenie.
8. Empatia to dar rozumienia bez słów - reaguję na przeżycia dziecka właściwą, emocjonalną postawą.
9. Pochwała jest motorem dalszych sukcesów - rozsądnie nagradzam sukcesy mego dziecka, doceniam nawet najmniejsze starania.
10. Pomagam w granicach rozsądku - uczę dziecko samodzielności, odpowiedzialności za własne czyny, podejmowania trafnych decyzji i wyborów.

Zabawa rodziców z dziećmi

W świecie zdominowanym przez komputery bardzo często zapędzeni rodzice zadają sobie pytanie: jak zorganizować czas pobytu swojego dziecka po przyjściu z przedszkola? Jaką kupić zabawkę, która „zajmie" naszą pociechę? I po raz kolejny włączają dziecku bajkę na płycie CD lub ulubioną gierkę komputerową.

Oglądanie bajek w samotności czy też siedzenie przed komputerem - o czym bardzo często opowiadają dzieci w przedszkolu, nie jest zabawą. Aby nasze dziecko mogło się bawić musi posiadać zabawki oraz partnera do zabawy. Jak więc wybrać zabawkę najlepszą dla naszego dziecka? Ma ona uczyć czy bawić?.

Dobrze dobrana zabawka, według psychologów dziecięcych, powinna uczyć poprzez zabawę oraz stymulować rozwój dziecka. W przypadku dzieci w wieku przedszkolnym warto pamiętać, że rozwój psychiczny jest ściśle związany z rozwojem ruchowym. A zatem powinniśmy dobierać dziecku zabawki raczej pod kątem aktywności fizycznej, zaspokojenia naturalnej w tym wieku potrzeby ruchu, tym bardziej, że lalka w wózku rozwija także sferę emocjonalną (przywiązanie) oraz społeczną (opieka, pełnienie ról).

Dobra zabawka musi dziecko uczyć. Satysfakcja dziecka z ułożonej wieży, nałożenie klocków według kolorów czy też zaparkowanie samochodu do garażu wpływa na samoocenę dziecka z dobrze wykonanego zadania, wzbudza wiarę w jego możliwości i pewność siebie.

Dobrze dobrana zabawka wcale nie musi być droga. Lalki Barbie w pięknej sukience nie da się przytulić tak jak starego, wysłużonego misia. Można się nią pochwalić przed koleżankami w przedszkolu, ale...co by mamusia powiedziała, gdyby zobaczyła wystrojoną Barbie w taczce z piaskiem podczas zabawy w piaskownicy?.

Zabawki pobudzają nasze dzieci do podejmowania aktywności, dzięki czemu stają się one twórcze i kreatywne. Jednak, aby zabawka spełniała swoje zadanie ważna jest sama zabawa. Dzieci, które często się bawią, wchodzą w role podczas zabawy zdecydowanie szybciej nawiązują kontakty w grupie rówieśniczej. Czasem podczas zabawy wystarczy tylko nasza obecność, aby w razie potrzeby malec mógł poprosić o pomoc. Jeśli bawimy się z dzieckiem pamiętajmy o tym, aby nigdy go nie wyręczać. Wspólne układanie puzzli, wycinanie, lepienie z plasteliny czy zabawa kolejką daje dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Wspólna zabawa rodzica z dzieckiem winna dostarczać przyjemności i radości obu stronom. Dziecko jest szczęśliwe, kiedy mama czy tata spędzają z nim wspólny czas i choć przez chwilę należą tylko do niego. Rodzice natomiast mogą obserwować swoją pociechę, dostrzec jego umiejętności i zdolności, mogą wreszcie wejść w role z lat dziecięcych i wspólnie przeżywać niezapomniane chwile.

Kochani rodzice! Bawcie się ze swoimi dziećmi, „łapcie" momenty szczęścia z czasu poświęconego swoim dzieciom. Podziękowaniem będzie satysfakcja ze wspólnie ułożonej budowli, ukołysanie lalki do snu i coś bezcennego - uśmiech na twarzy dziecka

Jak wychowywać dzieci ? Kara czy nagroda ?

Jest to pytanie trudne i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Proces wychowania dla każdego dziecka jest procesem skomplikowanym i indywidualnym. Opiera się na bardzo wielu elementach kształtujących młode osobowości. Jednym z wielu czynników mających wpływ na wychowanie dzieci jest środowisko kulturowe, kontakt dzieci z dobrami kultury. Wśród dóbr kultury, z którymi dziecko spotyka się każdego dnia znajduje się telewizja, czasopisma, gry komputerowe, itp.

Ani rodzice, ani w większości nauczyciele nie dorównują prezentowanym w tych dobrach wzorcom osobowym. Należy także pamiętać , że trudno jest żyć w okresie transformacji ustrojowej, gdy ulegają zmianie warunki rozwoju ekonomicznego. Zmiany te rodzą stresy i frustrację. Następuje rozluźnienie więzi rodzinnych.

Dochodzi do konfliktów między rodzicami, a także między rodzicami i dziećmi. Fakty te rodzą przemoc, agresję, doprowadzają do przestępczości.

Wielu rodziców i wychowawców zadaje sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje? Otóż każde dziecko, nastolatek, pragnie miłości, akceptacji, poczucia bezpieczeństwa, pewności, że komuś na nim naprawdę zależy. Brak zaspokojenia wymienionych potrzeb rodzi poczucie niedowartościowania, bezradności, beznadziejności, niską samoocenę, zaburzenia własnej osobowości. Jeśli dzieci nie znajdą zaspokojenia wymienionych potrzeb w domu rodzinnym, to będą ich szukać poza nim. Efekty tego są łatwe do przewidzenia.

Co więcej należy robić, aby nie dopuścić do takiej sytuacji i poprawić relacje rodziców z dziećmi:
   • Pierwszym krokiem w tym kierunku jest prośba. Prosząc dziecko okazujemy mu, że szanujemy jego uczucia i opinie.
   • Następnie należy nauczyć się dziecko aktywnie słuchać, rozpoznawać, wyrażać i akceptować jego uczucia oraz swoje.
   • Trzeba nauczyć się radzić sobie z trudnymi uczuciami, takimi jak: złość, lęk, niechęć.
   • Nieodpowiednie i niepożądane zachowania dziecka musimy umieć modyfikować, lecz bez stosowania przemocy, czyli mądrze i skutecznie je karać, metodą uczenia dziecka ponoszenia konsekwencji własnych zachowań.
Jeśli zmuszeni jesteśmy dziecko karać, to kara powinna być sprawiedliwa i adekwatna do czynu. Nie może ona naruszać godności dziecka. Musi być wyrażona z miłością. Kara musi być zrozumiała dla dziecka i stopniowalna.
Musi również nastąpić sprawdzenie wykonania kary. Następnie należy dziecku wybaczyć i wyrazić wiarę w jego poprawę. Ale pamiętajmy, że z karami należy postępować bardzo ostrożnie, bowiem mogą one przynieść więcej krzywdy, aniżeli sukcesów wychowawczych.

Pamiętajmy, że brak nagrody też jest karą! Musimy umieć umiejętnie nagradzać. Krytyka i pochwała musi być oddzielona od nagrody i kary. Trzeba nagradzać konkretnie za coś ( a nie „na odczepnego’ ). Bardzo złą formą miłości do dziecka jest zaborczość wobec niego, realizowana często przez nadmierne kontrolowanie, manipulowanie lub szantaż emocjonalny, bowiem w ten sposób rodzic trzyma dziecko w stanie ciągłej od siebie zależności, tak traktowane dziecko staje się uległe i jest łatwą zdobyczą dla autorytatywnych przywódców grup nieformalnych czy sekt.

Najtrudniejszym zadaniem dla dorosłych jest nauczenie dziecka jak radzić powinno sobie z własną złością. Większość rodziców reaguje na dziecięcy gniew w sposób niewłaściwy, sądząc, iż jest to coś niedopuszczalnego i powinno być wyplenione z pomocą dyscypliny i kar. Zdławiona złość gromadzi się w podświadomości dziecka i zaczyna ono wyrażać ją poprzez agresję bierną. Takie dziecko na pewno nie będzie umiało radzić sobie ze swoją złością.

Dorośli mają wpływ na rozwój u dzieci agresji biernej, szczególnie przez swa niecierpliwość, niedotrzymywanie słowa, krytykowanie, lekceważenie, wyśmiewanie i drażnienie oraz przez własną złość!

Dzieci nie umieją się bronić przed złością rodziców, która wnika w nie, a następnie musi znaleźć gdzieś ujście i znajduje najczęściej w zachowaniach agresywnych.
Jak sobie radzić z tym problemem? Otóż należy nauczyć dziecko wyrażania swych frustracji w sposób asertywny. Znaczy to między innymi, że dziecko należy nauczyć w równym stopniu respektowania zarówno praw własnych jak i innych ludzi, aby w rezultacie mogło otwarcie i bez poczucia winy wyrażać swoje opinie, poglądy, emocje, nie „niszczyło” drugiej osoby. lecz okazywało jej szacunek.

O ile dzieciom zabraknie rodzicielskiego wychowania przyjmą one to co niesie im nasza „cywilizacja”. Dlatego też należy jak najwięcej czasu spędzać ze swoimi dziećmi, rozmawiać z nimi, swoim zachowaniem dawać dobry przykład, podsuwać im mądre teksty, zawierające głębokie treści moralne, pobudzające wyobraźnię dziecka i wywołujące najszlachetniejsze odczucia.

literatura:
Adele Faber, Elanie Mazalish pt. „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” Warszawa 1999.

opracowała: Wioletta Kuśpit

Adaptacja dziecka do przedszkola.

Dlaczego maluchy tak trudno przystosowują się do przedszkola?

Od trzeciego roku życia dziecka zaczyna się okres zwany przedszkolnym. Oznacza to, że trzylatek może już przez dłuższy czas przebywać poza domem pod opieka osób trzecich. Dlatego rodzice zapisują dzieci do przedszkola i są przekonani, ze jest to korzystne dla ich rozwoju.
Wątpliwości pojawiają się już po kilku dniach. Dorośli muszą bowiem patrzeć, jak dziecko rozpaczliwie broni się przed przebywaniem w obcym miejscu. Nie pomagają zapewnienia: Niedługo przyjdę po Ciebie. Zabiorę cie po obiadku. Mamusia wróci za trzy godzinki… Im dłużej dorosły mówi, tym gorzej! Wypowiadane słowa oznaczają dla dziecka jedno – obawę przed czymś nowym i niebezpiecznym. Dlatego wystraszony maluch trzyma się kurczowo rodzica, że trzeba go siła oderwać i wprost wepchnąć do sali.
Niestety, dramatu przystosowania się dziecka do przedszkola nie da się uniknąć, ale można go zmniejszyć. Na początku trzeba sobie wyobrazić, w jakiej sytuacji jest dziecko, co czuje i co się z nim dzieje kiedy zaczyna uczęszczać do przedszkola.
Małe dziecko ma jeszcze słabo ukształtowany system własnego Ja, dlatego jest mocno uzależnione emocjonalnie od najbliższych osób i nie może obejść się bez ich pomocy. Trzylatek nie wie jeszcze, że takiego wsparcia mogą mu użyczyć osoby trzecie. Oderwanie od najbliższych budzi w nim strach, że stanie się cos okropnego. Traci wiec poczucie bezpieczeństwa, bodaj najważniejszej potrzeby psychicznej. Dodatkowo sytuacje pogarsza fakt, że dziecko trzyletnie może mieć jeszcze kłopoty ze słownym porozumiewaniem się, zwłaszcza z osobami obcymi. W domu wszyscy rozumieją jego gesty, mimikę i inne w zachowania. W nowym środowisku dziecko czuje, że dorośli nie orientują się w tym, co chce przekazać. Tu pani inaczej mówi, inaczej uśmiecha się. Przez dłuższy czas kojarzy nauczycielkę, nawet najmilszą, z poczuciem utraty bezpieczeństwa. Dlatego często płacze na jej widok. W jaki sposób wystraszone dziecko ma jej przekazać, że musi skorzystać z obcej ubikacji? Na dodatek ma kłopoty z samoobsługą. Dramat rozstania z mamą blokuje poznawanie nowego otoczenia, bo nie zwraca uwagi na nie. Dlatego tym bardziej przedszkole jest dłużej dla niego obce i niezrozumiałe.
Trzeba bardzo wielu dni, aby to zmienić.
Małe dzieci mają też słabą orientację w przestrzeni i czasie. Przedszkole to nowe miejsce, a na dodatek musi w nim przebywać długo, bardzo długo. Dominujące uczucie lęku skutecznie blokuje chęć poznania nowego terytorium i nowych rzeczy. Dlatego trzylatek nie zwraca uwagi na otoczenie i nie jest zainteresowany żadną zabawką. Koncentruje się na opanowywaniu emocji, co jest dla niego bardzo męczące. Ponadto nie potrafi skorzystać z obcej łazienki, nie umie się rozebrać, ani podciągnąć majteczek. To wielki problem, bo wystraszone słabo kontroluje trzymanie moczu. Nie potrafi powiedzieć o tym obcej osobie, a samo nie umie sobie z tym poradzić.
Często rodzice zapewniają dziecko, że zaraz przyjdą, zrobią tylko zakupy itp. Zdania te oznaczają jedno: zostawią mnie! Pozostałe słowa są niezrozumiałe. Na dodatek im dłużej zapewniają dziecko, tym gorzej. Bywa, że mama obiecuje - idź do sali, a ja tu poczekam. Dziecko uspakaja się i mama wychodzi. Za chwilę dziecko zaczyna szukać jej i zaczyna się jeszcze większy dramat zawiedzionej nadziei. Karygodne wręcz jest zachowanie, gdy opiekun wykorzystuje chwilę nieuwagi dziecka i „ucieka” z przedszkola. Nawet najmilsza pani jest dla nich obcą osobą i na dodatek kojarzy się z utratą poczucia bezpieczeństwa. Czas pobytu dziecka w przedszkolu ma dla niego inny wymiar niż dla dorosłych. Dla niego czas wlecze się, bo jest nasycony lękiem.

Adaptację ułatwia:

• racjonalne podjęcie decyzji
• pozytywne myślenie o placówce ( zaufanie do personelu )
• poznanie placówki przez dziecko
• wcześniejsze dostarczenie dziecku doświadczeń przebywania z innymi dorosłymi
• umożliwienie kontaktów z innymi dziećmi usamodzielnienie dziecka
• stopniowe przyzwyczajanie dziecka do placówki (krótki czas pobytu , bez posiłków, leżakowania ), towarzyszenie dziecku
• akceptacja dziecka i zrozumienie jego stresu, wspieranie go
• okazywanie spokoju, poczucia bezpieczeństwa podczas rozstania
• czas na bycie z dzieckiem po odebraniu go z przedszkola
• ujednolicenie rytmu życia w przedszkolu i w domu

Adaptację utrudnia:

• niepewność decyzji
• brak zaufania do placówki, podejrzliwość wobec personelu
• wyrzuty sumienia, niepokój, lęk, poczucie zagrożenia
• nieznajomość placówki
• brak doświadczeń społecznych w kontaktach z innymi dorosłymi i dziećmi
• nadopiekuńczość, wyręczanie dziecka w czynnościach związanych z samoobsługą
• "rzucenie na głęboka wodę" - pełny wymiar godzin
• pośpiech, zdenerwowanie, zabieganie, brak czasu dla dziecka
• brak zrozumienia dla trudnych zachowań dziecka, obrażanie się na dziecko, odrzucenie

Literatura:
E. Gruszczyk - Kolczyńska, E. Zielińska, „Wspomaganie rozwoju umysłowego trzylatków i dzieci starszych wolniej rozwijających się”

Kreatywność – najważniejszy talent dziecka

Pierwsze pięć lub sześć lat życia dziecka determinuje jego chęć tworzenia i inwencji. To w tym czasie kształtuje się jego motywacja do zadawania pytań, a przede wszystkim do postrzegania codziennych sytuacji na różne sposoby.
Umiejętność twórczego myślenia jest odpowiedzialna za wszystkie ludzkie działania. Twórczym można być nie tylko w literaturze, sztuce czy muzyce , twórczość to także sztuka gotowania, projektowania ogrodów, sztuka tworzenia nowych produktów i wszelkiego rodzaju twórczej aktywności. Dostrzeganie w rzeczach zwyczajnych rzeczy niezwykłych. To jest inwencja! Żeby rozwinąć w dziecku inwencję, musimy tylko zapewnić mu odpowiednie warunki do rozwoju wyobraźni. Sprawmy, aby otoczenie dziecka było ciekawe i stymulujące, aby jego pokój mógł stanowić małą galerię i laboratorium jednocześnie – stwarzając pole do kreatywności. Często chodźmy na wycieczki krajoznawcze, zaglądajmy pod kamienie, nazywajmy gatunki drzew i zbóż, nazywajmy rodzaje mur. Budujmy razem modele ze starych pudełek, opakowań po jogurcie, rolek po papierze toaletowym i kawałków drewna. W zabawach wykorzystajmy wszystkie zmysły – uczmy się rozróżniać perfumy, kolory, faktury i smaki.

Na drodze do kreatywności

Poświęćmy czas na zajęcia plastyczne, ale poza kolorowaniem wprowadźmy też malowanie palcami, stopami, gąbką, zabawy z modeliną i masą solną, robienie pieczątek z ziemniaka. Zachęćmy dziecko do przebieranek, występów „na scenie” i zmiany ról, zróbmy w domu restaurację dla zabawek albo szkołę, gdzie dziecko może uczyć misie liczyć. Bawmy się w sklep, naśladujmy czynności wykonywane przez reprezentantów różnych zawodów. Używajmy bogatego słownictwa. Stosowanie barwnych opisów rozwija kreatywne używanie języka, co w późniejszym okresie będzie dziecku potrzebne do tworzenia własnych opowiadań. Odwiedzajmy muzea i galerie sztuki. Twórzmy razem muzykę, używając kuchennych przedmiotów. Nauczmy dziecko robić zdjęcia. Zasadźmy kwiaty na parapecie okiennym albo na grządce w ogródku. Zróbmy wystawę prac plastycznych na specjalnej tablicy lub na lodówce.

W zdrowym ciele…

Pamiętajmy również o ruchu – uzewnętrznianie ruchu jest jedną z podstawowych potrzeb dziecka rozpoczynającego naukę w szkole. Jeśli zadbamy o fizyczny rozwój dziecka już w najmłodszym wieku, dajemy mu większa szansę na osiąganie sukcesów w szkole. Pamiętajmy, że mózg bez ciała nie będzie funkcjonował tak samo jak ciało bez mózgu. Bardzo duży wpływ na A teraz nasze samopoczucie i myślenie ma postawa ciała. Proszę spróbować pochylić ramiona do przodu, zwiesić głowę, opuścić ramiona w dół i wypowiedzieć słowa: O rany, ale jestem szczęśliwy! A teraz proszę się wyprostować, podnieś głowę do góry, otworzyć szeroko oczy i powiedzieć: O rety, ale jestem nieszczęśliwy!!!
Okazuje się, że nasze ciało tak wpłynęło na mózg, że nie jesteśmy w stanie uwierzyć w wypowiadane przez nas słowa. Im bardziej jesteśmy aktywni fizycznie, tym lepiej pracuje nasz mózg i jesteśmy bardziej nastawieni na podejmowane decyzje.
Jerome Hartigan, ekspert w dziedzinie wychowania fizycznego, mówi, że jeżeli dzieci pokochają ćwiczenia ruchowe, ćwiczenia te zdecydowanie zwiększą ich zdolności akademickie, ponieważ bez ruchu mózg się nie rozwija. Twierdzi również, że istnieją wzorce ruchowe, które „nakręcają mózg”. Na przykład, specyficzne chodzenie, bieganie i klaskanie jest ściśle powiązane z umiejętnością liczenia, która z kolei łączy się z arytmetyką. Umiejętność naśladowania sekwencji ruchów prowadzi do kopiowania wzorów na papierze, a to umiejętność - do pisania.
Przytulajcie dziecko, tańczcie z nim przy muzyce, obracajcie do góry nogami, turlajcie i obracajcie w obie strony. Uczcie piosenek i wierszyków, przy których wykonuje się sekwencje ruchów, maszeruje, skacze na obu nogach lub na jednej nodze. W zabawach stosuje muzykę, kolor i taniec – ruszajcie się w rytm muzyki, trzymając w rękach kolorowe wstążki lub wstęgi z papieru.
Należy mobilizować dziecko do zapamiętania i wykonywania kombinacji czynności. Dzięki takim ćwiczeniom ruchowym doskonale rozwija się pamięć – jest to również świetna zabawa.

Budowanie pozytywnego wizerunku

Kiedy dzieci mają możliwość wspólnego wymyślania różnego rodzaju zabaw i dorośli to akceptują, budują w ten sposób w dzieciach również poczucie własnej wartości. Pozytywne nastawienie stanowi istotny element w drodze do sukcesu. Dziecko buduje wyobrażenie o sobie na podstawie sukcesów, jakie osiąga.
Naszymi myślami kreujemy samych siebie.
Zdecydowanie zbyt często dzieci spełniają oczekiwania innych osób.
Gdy codziennie dziecko odbiera negatywne oczekiwania ( w podejściu do dziecka, słowach, atmosferze, poprzez język ciała), wówczas oczekiwania te wyłącznie ograniczają dziecko. Jak byśmy się czuli, gdybyśmy codziennie słyszeli: „Nie masz racji”, „Źle postępujesz”, „Nie rób tego”.

Poczucie własnej wartości dziecka zależy od trzech współdziałających elementów:
   1) poczucia dziecka, że jest bezwarunkowo kochane za to, kim jest, a nie za to, co osiągnęło;
   2) poczucia dziecka, że robi postępy, że osiągnęło cel;
   3) pozytywnych zachęt – szczególnie gdy do dalszej pracy zachęcają rodzice.

Na poczucie własnej wartości dziecka składają się wszystkie jego przekonania i opinie na własny temat. Jego obraz siebie warunkuje odnoszenie sukcesów i doznawanie porażek. Przy każdej nadarzającej się okazji chwalcie prawidłowe zachowania, zamiast krytykować zachowanie niewłaściwe. Przez całe dzieciństwo dziecko powinno usłyszeć nieskończenie wiele pochwał – jest to niezmiernie istotne. Jeśli musicie ukierunkować dziecko, powiedzcie mu, jak ma postępować, tego potrzebuje.

Sukces szkolny dziecka w dużej mierze zależy od nas – rodziców. Od tego ile pozytywnego wysiłku włożymy w świadomą zabawę z dzieckiem. Jeśli rzeczywiście poświęcimy pierwsze pięć lat swojej pociechy na efektywną, przyjemną współpracę, wówczas podjęcie nauki szkolnej w wieku sześciu lat będzie wskazane, by nie ograniczyć rozwoju dziecka. Przychodzi moment, gdy dziecko potrzebuje, oprócz rodziców, innych mentorów, by mogło wypraktykować nabyte umiejętności w relacjach z nowymi osobami, by miało szansę na rozwijanie własnego potencjału oraz odnalezienie miejsca w zespole.

Jak osiagnąć sukces w wychowaniu

Pedagogizacja rodziców


Nie jest łatwo być rodzicem, a jeszcze trudniej być wystarczająco dobrym rodzicem. Każdy z rodziców życzyłby sobie, aby jego dziecko zdobyło w życiu jak najwięcej, aby mogło z dumą powiedzieć: udało nam się wychowanie naszego dziecka.
Rodzice mogą z dużym powodzeniem kierować rozwojem swojego dziecka, chociaż czasem poświęcają się bezgranicznie, stawiając sobie nierealne, wysokie wymagania, bo chcą swoim dzieciom dać jak najwięcej. Dzieci szybko uczą się, że mogą od rodziców wiele oczekiwać, a niekiedy nawet żądać. Wobec tego rodzice znajdują się pod presją: z jednej strony poczucia winy, że nie robią wszystkiego tak jak powinni, a z drugiej – pod presją rosnących wymagań dzieci. Zwłaszcza matki mają zdolność do poświęceń. Zaspokajają żądania syna bądź córki bez ograniczeń. A tak być nie powinno. Obowiązkiem rodziców jest zaspokajanie potrzeb dziecka szczególnie małego. Z upływem lat dziecko w coraz mniejszym stopniu potrzebuje natychmiastowego zaspokajania swoich potrzeb. Rodzice powinni uczyć dziecko krok po kroku, że niektóre zachcianki mogą poczekać, że czasem trzeba wstrzymać chwilowy dyskomfort, kiedy sytuacja tego wymaga. Jeśli dziecko nie nauczy się tego w odpowiednim czasie, pozostanie niedojrzałe emocjonalnie i nie będzie potrafiło liczyć się z potrzebami i uczuciami innych ludzi. Kiedy słyszymy od dziecka, że ono czegoś pragnie, to zawsze powinniśmy zadać pytanie: „Czy ono tego potrzebuje, czy tylko chce?” Czasem niełatwo odróżnić te dwie sprawy. Dziecko potrafi bardzo przekonywująco uzasadnić, że właśnie od tej upragnionej rzeczy zależy jego szczęście. Niejednokrotnie zachcianki dziecka to studnia bez dna. Jeśli będziemy ciągle im ulegać, to nigdy nie nadejdzie kres zadań a dziecko uczy się coraz skuteczniej manipulować uległymi rodzicami. Nic dobrego nie wynika z takiej postawy, zarówno dla udręczonych rodziców, jak i dla dzieci. Ulegli rodzice uczą się na własnym przykładzie jak nie bronić swoich racji i jak w życiu kierować się słabością. Za swoje poświecenie i oddanie oczekują od swoich dzieci miłości i wdzięczności a z reguły tego nie otrzymują dlatego, że dzieci zajęte są głównie sobą, swoimi emocjami.
Nigdy nie powinniśmy stworzyć sytuacji, żeby dziecko znalazło się na pozycji oskarżyciela. Dzieci są mistrzami w zaskakiwaniu rodziców i w wykorzystywaniu chwil ich słabości. Zadają rodzicom mnóstwo pytań i żądają natychmiastowych odpowiedzi. Rodzice często poddają się presji dzieci, zamiast dać sobie prawo do namysłu. Zamiast natychmiast coś obiecywać, czy rozwiązywać jakiś pozornie nie cierpiący zwłoki problem, można odpowiedzieć: „Omówimy to z tatą”, „Za chwilę usiądziemy i spokojnie porozmawiamy”…
Rodzice powinni swojemu dziecku ofiarować przede wszystkim czas i uwagę.
Dziecko musi czuć bliskość rodziców. Rozmowa z dzieckiem jest bardzo istotna jak również uśmiech do niego skierowany. Jeżeli odpowiadamy mu chętnie, z jego pytań i naszych odpowiedzi wywiązuje się interesująca rozmowa. Można zapytać czego nauczyło się dzisiaj w przedszkolu, jakich ma kolegów… Dziecko powinno być przekonane, że to, co się dzieje w przedszkolu jest również ważne dla jego rodziców. Należy dać mu możliwość opowiedzenia o swych sprawach i problemach. Tylko ścisła współpraca rodziców z przedszkolem może przynieść efekty wychowawcze. Rodzice powinni angażować swoje pociechy do prostych prac domowych, gdyż praca kształtuje pozytywne cechy charakteru i usposobienia: uczy zaradności, wytrzymałości, rozwija spostrzegawczość, usprawnia ręce itp. Obowiązkiem rodziców jest uczenie swych pociech brania odpowiedzialności za swe czyny.
Wychowanie bez porażki to nie tylko zwracanie uwagi na to, co złe i niewłaściwe ale również zauważanie dobrych cech u dziecka. Dlatego też nie należy szczędzić swemu dziecku pochwał jeśli jest grzeczne, coś dobrze robi. Pochwała to najlepszy sposób, by pociecha chciała postarać się następnym razem. Jako rodzice nie powinniśmy dzieciom odbierać nadziei mówiąc, że ich marzenia mogą się nie spełnić.
Bardzo ważne jest tworzenie więzów między rodzicami a dzieckiem. Czas który spędzamy wspólnie - jedząc posiłek, oglądając telewizję czy grając wspólnie w piłkę jest czymś ważnym. Tak ważnym, że niekiedy powinniśmy zrezygnować z własnych planów i ten cenny czas poświęcić naszym pociechom, które z pewnością będą nam wdzięczne.
Rodzice powinni nauczyć dzieci posłuszeństwa, porządku, odpowiedzialności i współdziałania. Żeby odnieść w tym sukces, trzeba być konsekwentnym w działaniu, żeby to co się robi, było zbieżne z tym, co się mówi. Obydwoje rodzice powinni zawsze popierać się nawzajem, by spowodować, aby dziecko wierzyło, że odczuwają to samo w stosunku do jakiegoś określonego zachowania. Dzieci powinny liczyć się ze zdaniem rodziców. Błędem jest jeśli np. jedno z rodziców zabrania czegoś a drugie pozwala. Wtedy dziecko widzi obrońcę. Nazbyt ustępujący rodzice natrafiają równie często na trudności wychowawcze jak rodzice nazbyt surowi, gdyż ich dzieci okazują się samolubne, uparte, bezwzględne wobec potrzeb swoich rodziców.
Rodzice powinni liczyć się z możliwościami swojego dziecka, nie stawiać mu zbyt wygórowanych wymagań. Zawsze należy docenić jego wysiłek oraz pomóc dziecku dostrzec, ze ciężka praca daje długofalowe efekty. Zadaniem rodziców jest również pokazanie, jak ważna jest nauka na własnych błędach, ale jeszcze ważniejsze obrócenie porażki w dobrą lekcję życia. Rodzice powinni oceniać swoje dzieci w myśl zasady: pozytywnie – negatywnie – pozytywnie. Rozumieć to należy w następujący sposób: „ zawsze należy zaczynać od komentarzy pozytywnych, aby nie zniechęcać dziecka. Następnie przedstawić opinię negatywną (jeśli taka występuje), ale tuż za nią należy powiedzieć coś dobrego.”
Jeśli rodzice zareagują na pokazaną pracę dziecka komentarzem zarówno pozytywnym jak i negatywnym, jest szansa, że dziecko ponownie zwróci się do nich z prośbą o radę. Wychowanie to zwracanie uwagi na wszystko co dobre i złe.
Rodzice dzięki odpowiednim przeszkoleniom mogą podnieść swoje kwalifikacje wychowawcze i zapewnić sobie sukces w wychowaniu własnych dzieci.


                                                                                                               Opracowała Jolanta Ziaja

„Samodzielność naszego dziecka”

Od czego zależy, czy obecny przedszkolak - najpierw jako uczeń, a potem dorosły człowiek - spełni marzenia rodziców? Dobry start w dorosłe życie zależy wyłącznie od ludzi, którzy zajmują się wychowaniem dziecka na różnych etapach jego rozwoju.

Szkoła edukacji usamodzielniającej

Pierwszym i najbardziej odpowiedzialnym środowiskiem, pierwszą "szkołą edukacji usamodzielniającej" jest dom rodzinny dziecka . Od postaw wychowawczych, jakie prezentują rodzice, zależy najwięcej. To właśnie oni budują podstawy samodzielności poprzez rozsądne kierowanie rozwojem dziecka, a także tworzenie odpowiednich warunków dla jego rozwoju. Wystarczy pozwolić dziecku, aby samodzielnie robiło to, co już umie, i uczyło się tego, czego jeszcze nie potrafi. Zapewnić warunki do samodzielnego wykonywania zwykłych, codziennych czynności, zachęcać życzliwie towarzyszyć, aby móc je wspierać, gdy zajdzie taka potrzeba. Rodzice są znaczącymi osobami w życiu dziecka, ich zainteresowanie i radość okazana przez matkę z powodu choćby niezdarnie, ale samodzielnie założonego szalika, jest dla dziecka najlepszą motywacją do podejmowania dalszych wysiłków. Wyręczanie malucha, ograniczanie jego aktywności , krytykowanie "ja zrobię to lepiej", brak cierpliwości dla dziecięcych zmagań, brak konsekwencji czy stawianie zbyt wygórowanych wymagań , może spowodować ukształtowanie się u dziecka postawy wyuczonej bierności, poczucia bezradności , nawyku stałego szukania pomocy i to nie tylko w sytuacjach wymagających samoobsługi. Nadmierne chronienie przed trudnościami , ułatwianie działań podawanie gotowych rozwiązań i sposobów działania - praktycznie staje się uzależnieniem dziecka od osób z otoczenia.

Przedszkole - kolejny krok do samodzielności

Przedszkole jest kolejnym etapem kształtowania u dzieci samodzielności. Już w pierwszych dniach zaobserwować można różnice między poziomem samodzielności dzieci. Maluszki, którym w domu umożliwiano samodzielne działania, wyraźnie lepiej radzą sobie w trudnym okresie adaptacji. Łatwiej rozstaja się z matką, chętniej nawiązuje kontakty - zarówno z dorosłymi, jak i rówieśnikami, łatwiej podporządkowują się panującym w przedszkolu zasadom. Wystarczy uważnie poobserwować przedszkolaki przystępujące do zabawy. Dzieci, które wcześniej nie miały doświadczeń w samodzielnej zabawie, stoją niepewnie, długo zastanawiają się nad wyborem zabawki, rozpoczęciem zabawy. Dzieci, które mają już doświadczenia w samodzielnym organizowaniu sobie wolnego czasu , od razu "wiedzą, czego chcą" - pewnie sięgają po zabawkę i natychmiast mają sto pomysłów na dobra zabawę . A to zawsze przyciąga inne dzieci, sprzyja kształtowaniu umiejętności interpersonalnych - trzeba przecież wspólnie omówić zasady, przydzielić role, wyjaśnić nieporozumienia, podzielić się zabawką, czasem ustąpić. Mały lider odczuwa odpowiedzialność za zabawę - pilnuje, aby przebiegała zgodnie z planem, uczy się dążyć do celu, pokonywać trudności, jeśli trzeba - szukać innych rozwiązań. Podczas swobodnej aktywności zabawowej dziecko kształtuje i doskonali pożądane cechy osobowości: samodzielność, niezależność, zaradność, odpowiedzialność, umiejętność pokonywania trudności. Większa samodzielność w przedszkolu stawia dziecko w lepszej pozycji w grupie. Jest w mniejszym stopniu uzależnione od nauczyciela - potrafi zmienić ubranie, więc nie musi czekać w kolejce do pani, która pomaga innym się przebierać. Wie, gdzie zwykle leżą obręcze, potrafi rozstawić kubeczki - jest zatem częściej wyróżniane dodatkowymi, nobilitującymi w oczach pozostałych przedszkolaków, zadaniami. Gdy podczas zabawy stale przewraca się most z klocków- podejmuje tyle prób odbudowy, ile trzeba, by konstrukcja stała się stabilna; jeśli zawieruszy się mu domowa przytulanka - zgłasza kłopot nauczycielce i zaraz zguba się odnajduje... Nie należy się więc dziwić, że wychowankowie wykazujący się większą samodzielnością częściej otrzymują pochwały, co w konsekwencji motywuje ich do nabywania i doskonalenia kolejnych umiejętności."Ja już umiem", czy "Zrobiłem to sam" w ustach kilkulatka to nic innego, jak zaczątek wiary we własne możliwości i kształtowania się pozytywnego obrazu własnej osoby. Kształcenie samodzielności to priorytetowe zadanie przedszkola. Nauczycielki systematycznie stwarzają sytuacje sprzyjające usamodzielnianiu się dzieci zarówno w zakresie samoobsługi, jak i w obszarze myślenia i komunikowania się z otoczeniem, rozwiązywania problemów czy budowania właściwej samooceny każdego przedszkolaka. To jednak, czy cele te zostaną w pełni zrealizowane w dużej mierze zależy od dobrej współpracy z domem rodzinnym dziecka. Jeśli rodzice włączą się w działania przedszkola, sukces wychowawczy jest zapewniony. Dużo trudniej o pozytywne efekty, gdy zdarzają się następujące sytuacje:
Przedszkolna szatnia. Matka, nachylona nad dzieckiem, zdejmuje mu kapcie i wkłada je do worka. "Podnieś nogę" - mówi, usiłując wcisnąć oporne nóżki w buty. "Nie przeszkadzaj" - strofuje, zapinając rzepy. "Zostaw, ja to zrobię" - wyręcza latorośl w zapięciu suwaka. Cóż, dorosły z pewnością zrobi to lepiej, szybciej, dokładniej. Tylko...czy jest sens? Popatrzmy, co w tym czasie robi dziecko - ogląda wykonany w przedszkolu rysunek, zagaduje matkę, macha wychodzącemu wcześniej koledze, jakby nie zauważ nawet, że właśnie jest ubierane.
Każdy rodzic oczekuje, że przedszkole doskonale przygotuje jego dziecko do podjęcia roli ucznia. Ale jedynie przy zgodnej współpracy obu środowisk wychowankowie osiągną taki poziom samodzielności, który zapewni im sukces w szkole. Jeśli wymagania stawiane dzieciom przez rodziców i nauczycieli oraz postawy wychowawcze tych ostatnich zbytnio się różnią, umiejętności nabyte przez dziecko w okresie przedszkolnym jeszcze długo będą przekształcały się w nawyk i mogą negatywnie wpływać na funkcjonowanie ucznia w szkole.

Zanim dziecko zapakuje plecak.

Poziom i zakres samodzielności w dużym stopniu warunkuje funkcjonowanie dziecka w roli ucznia, pomyślną realizację zadań szkolnych, nawiązywanie i podtrzymywanie satysfakcjonujących relacji z innymi osobami, a w dalszej perspektywie przyczynia się do osiągnięcia przez nie pełnej niezależności. Kiedy dziecko wchodzi w nową rolę społeczną, w rolę ucznia, zmuszone jest zmierzyć się z zadaniami, które stawia przed nim szkoła, a zadania wcale nie są łatwe. Pojawiają się nowe wyzwania i nowe obowiązki, a młody człowiek musi umieć odnaleźć się w sytuacji, gdy nie może zwrócić się o pomoc do rodziców. Zanim pierwszy raz zapakuje plecak, powinien osiągnąć taki stopień samodzielności, który pozwoli mu na dobre funkcjonowanie na nowym szczeblu edukacji. To właśnie samodzielność sprawi, że już od pierwszych dni bez trudu poradzi sobie z nawiązywaniem właściwych relacji z nauczycielami i rówieśnikami. Dzieci samodzielne mają w szkole więcej możliwości do wykazania się swoimi umiejętnościami, a to buduje przekonanie o własnych kompetencjach, stymulując do efektywnej nauki. Rozwinięta aktywność własna zapewni też dobrą pracę podczas lekcji - zdolność do skupienia się nad wykonywanym zadaniem, umiejętność zadawania pytań czy cierpliwość w czekaniu na swoją kolej. Wcześniejszy skuteczny trening samodzielności umożliwi dziecku coraz większa kontrolę nad własnym działaniem i ułatwi radzenie sobie z coraz większym wymaganiami, jakie stawia przed nim szkoła, a później dorosłe życie. Dzieci o dużej samodzielności, wkraczając w progi szkoły, zyskują opinię uczniów niezależnych i zaradnych. Postrzegane są jako dobrzy organizatorzy aktywności grupy rówieśniczej, potrafiący nawiązywać relacje z nauczycielem. Są też koleżeńskie i nastawione na pomoc innym. Przejawiają większą aktywność na lekcji, cechuje je dociekliwość, czego przejawem są zadawane przez nich pytania. Odważnie wrażają swoje zdanie, m. in. w komunikatach skierowanych do nauczyciela. Nauka samodzielności jest jak nauka jazdy na rowerze - gdy nadejdzie czas, trzeba puścić kijek. Jeśli zrobimy to w odpowiednim momencie, jeśli pozwolimy dziecku na samodzielną jazdę, otworzymy przed nim szeroką i prostą drogę w dorosłość.

„Sprezentuj dziecku na Nowy Rok cztery bezcenne prezenty.”

Każde dziecko pod choinką znajduje co roku szereg upominków. Są to najczęściej wymarzone lalki, samochody, klocki, inne zabawki lub słodycze. W zamożniejszych rodzinach bywają komputery, drogi sprzęt sportowy, markowe ubrania. Są to przedmioty, które choć dziś potrzebne z czasem ulegają zniszczeniu, zużywają się i przestają cieszyć.
Co zatem ofiarować dziecku, aby dary przetrwały całe życie, aby mógł je ofiarować każdy rodzic bez względu na zasobność portfela? Są takie dary, które tylko my możemy naszym dzieciom dać, dary na które każde dziecko z utęsknieniem czeka:

Zaufanie

Jeśli wierzysz w możliwości swojego dziecka, pomagasz mu uwierzyć w siebie. Często powtarzaj dziecku: „Wiem, że potrafisz”, a nigdy nie zwątpi, że może być inaczej. Za wiele lat, kiedy stanie przed trudnym wyzwaniem na pewno przypomni sobie twoje słowa.

Czas

To czas poświęcony dziecku wyraża miłość i uczucie jakie żywimy do niego. Im więcej mu czasu poświęcimy tym bardziej zaowocuje to w przyszłości. Czas poświęcony dziecku wykorzystaj na:
   - słuchanie z uwagą, co chce ci powiedzieć
   - czytanie odpowiednio dobranej do jego poziomu i zainteresowań literatury
   - wspólne działania nawet, jeżeli są to czynności tak prozaiczne jak gotowanie czy naprawa zepsutej rzeczy
   - przebywanie razem dające dziecku uczucie bliskości i przynależności.

Zrozumienie

Jeśli Twoje dziecko popełni błąd, wysłuchaj go cierpliwie zanim zaczniesz karać. Nikt nie jest doskonały, ani dzieci ani rodzice.

Entuzjazm

Bez względu na to, co razem robicie, sprzątacie czy idziecie grać w piłkę, rób to z werwą i ochotą. Twój zapał i entuzjazm udzieli się dziecku. W późniejszych latach, gdy dziecko stanie przed trudnymi zadaniami i będzie musiało zmagać się z przeciwnościami w szkole czy w życiu osobistym, z pewnością odnajdzie w sobie wystarczająco dużo energii by wszystkiemu podołać. Entuzjazm bywa zaraźliwy. Wykorzystajmy to i spowodujmy, że dziecko pod naszym wpływem, zmagazynuje energię z której będzie czerpało siły przez całe życie.

                                                                                                                Jolanta Ziaja

„Jak kształtować zdrowe poczucie własnej wartości u dzieci?”

Najlepszą rzeczą w jaka możemy wyposażyć swoje dziecko przed pójściem do szkoły, jest poczucie własnej wartości. Wiara we własne siły pozwoli mu zaakceptować przejściowe niepowodzenia i nie zniechęcać się w razie porażki.

- Zauważaj wysiłki. Twoje dziecko uczy się przez cały czas, często musi wykonać zadanie kilka razy by uzyskać zamierzony efekt. Zwykła uwaga typu: ”Ojej, jak Ty ciężko pracujesz” może bardzo zmotywować malucha do dalszych prób.

- Nie oceniaj „Jesteś złym dzieckiem” po takim komentarzu dziecko może pomyśleć, że skoro jest złe, to i tak nie ma żadnego sensu zachowywać się grzecznie. Nie oceniaj dziecka, ale jego zachowanie.

- Wyrażaj uczucia słowami i czynami: „Dziękuję Ci, że mi pomogłeś np.sprzątać, mamy teraz czas, żeby razem poczytać Twoją ulubioną bajeczkę”.

- Zaangażuj dziecko do pomocy w codziennych obowiązkach. Pozwól maluchowi pozamiatać, wynieść śmieci, wymieszać ciasto czy wytrzeć kurze.

„Jak pomóc dziecku pokonać lęk?”

Uczucie strachu jest w życiu bardzo potrzebne, ponieważ sygnalizuje nam, że jesteśmy w niebezpieczeństwie. Dzieci mają jednak tendencję do wyolbrzymiania swoich obaw i często panicznie boją się nierealnych rzeczy lub stworów. Takie lęki mogą im pomóc pokonać tylko dorośli.

- Nigdy nie wyśmiewaj się z tego czego boi się Twoje dziecko. Unikaj uwag typu: „Ale z Ciebie głuptas, przecież nie ma się czego bać”.

- Dowiedz się, czego dokładnie boi się Twoje dziecko. Wypytaj o jak największą liczbę szczegółów. Rozwiązanie będzie zależało od tego, jak Twoje dziecko sprecyzuje swoje lęki. Jeżeli boi się ciemności może wystarczy zapalenie lampki na noc. Jeszcze lepsze efekty daje przebywanie razem w ciemnym pokoju, aby dziecko mogło oswoić się z widokiem rzeczy w ciemności, cieniami sprzętów, ruszającymi się odbiciami świateł przejeżdżających samochodów itp. Należy wiele o tym z dzieckiem rozmawiać i wyjaśnić mu owe zjawiska.

- Poczytaj dziecku książeczki ( bajki terapeutyczne) o jego rówieśnikach, którzy kiedyś bali się tego samego. Historie te bardzo skutecznie rozwiewają dziecięce strachy oraz dają dziecku poczucie, że nie jest osamotnione w swoich przeżyciach.

- Unikaj „zarażania” dziecka swoimi obawami. Zupełnie normalne jest, że boisz się o swoje dziecko, za każdym razem kiedy próbuje czegoś nowego, ale nie daj tego po sobie poznać. Jeżeli jednak zarazisz je swoimi lękami zamkniesz mu możliwość rozwoju.

                                                                                                                Jolanta Ziaja

„Lęki u dziecka przedszkolnego”

Lęk jest doświadczeniem powszechnym. Do niedawna był postrzegany jako reakcja psychiczna na stres spowodowany czynnikami zewnętrznymi lub wewnętrznymi. Obecnie twierdzi się, że niektóre rodzaje lęku są prawdopodobnie niezależne od czynników stresowych. Objawami psychicznymi lęku są: strach, przewidywanie nieszczęścia, przerażenie lub panika, nadmierna drażliwość, zmęczenie, pobudzenie psychiczne, bezsenność, trudności z koncentracją, depersonalizacja ( pacjent czuje się nierealny lub zmieniony). Wśród objawów somatycznych wymienia się ból i zawroty głowy, ból w klatce piersiowej i kołatanie serca, problemy żołądkowe, częste oddawanie moczu, niepokój ruchowy, uczucie braku tchu, suchość w ustach.

Lęki dziecięce nie są chorobą, ale to pewien charakterystyczny sposób funkcjonowania emocjonalnego. Pojęcie lęku można używać zamiennie z pojęciem strachu. Pewne „lęki” są bardzo typowe dla dzieci w wieku przedszkolnym: lęk przed ciemnością, zwierzętami, wodą, szpitalem, przestępcami itp. Lęki u dzieci pojawiają się w określonym porządku i wykazują swoją uniwersalność. Mają tendencję do nagłego pojawiania się, ale także szybkiego znikania lub przechodzenia w lęku innego rodzaju (zmiana obiektu lęku). Bardzo często u dzieci można zauważyć występowanie tzw. Lęku separacyjnego. Dzieci przejawiające ten rodzaj lęku wykazują nadmierną potrzebę kontaktu z bliskimi. Zazwyczaj z tym lękiem mamy do czynienia pomiędzy 6 miesiącem a 4 rokiem życia. Wiele rodziców doskonale wiedzą, czym objawia się taki lęk ( uporczywie trzyma się spódnicy mamy, przeraźliwie płacze). Są jednak dzieci, które w każdej chwili ogarnia przerażenie na myśli, że mogłyby odłączyć się najbliższych. Zamartwiają się ,że coś strasznego mogłoby się przytrafić ich rodzicom, a oddzieleniu towarzyszą panika i napady złości bez wyraźnej przyczyny. Takie dzieci często trzymają się fizycznie ukochanych osób i podążają za nim krok w krok, miewają też nocne koszmary. Objawami fizycznymi są: bóle głowy, żołądka, mdłości. Zaburzenie to rozpoczyna się zwykle między 2 a 5 rokiem życia, ale szczyt zachorowań przypada na 7 rok życia. Pierwszy epizod lęku separacyjnego pojawia się wyniku jakiegoś traumatycznego dla dziecka przeżycia, takiego jak śmierć kogoś z krewnych lub ukochanego zwierzątka , pobyt w szpitalu lub przeprowadzka do innego miasta.

Fobia szkolna jest kolejnym typem zaburzenia lękowego charakterystycznego dla wieku dziecięcego. Większość dzieci idących po raz pierwszy do szkoły ogarnia niepokój wypływający z lęku przed oddzieleniem od rodzica i lęku przed nieznanym, czyli szkołą.

U niektórych dzieci objawy psychosomatyczne zdarzają się zazwyczaj w ty czasie, gdy dziecko idzie do szkoły. Mogą to być : bóle głowy, bicie serca lub duszności, bólu lub skurczu brzucha, nudnościach, wymiotach lub biegunce, odmowie jedzenia, a nawet w powolnym przeżuwaniu pokarmów. Niekiedy pojawiają stany podgorączkowe. W niektórych przypadkach można zaobserwować zakłócenia mowy, np.: niemożność głośnego mówienia, uporczywy szloch.

Sposoby pomocy dziecku doświadczającemu lęku


Istotą lęku jest to, iż jest on zazwyczaj irracjonalny. Małe dziecko boi się rzeczy, które dorosłych nie wzbudzają strachu. Dlatego dorośli muszą wykazać się dużą wrażliwością na dziecięce uczucia. Zatem :

1) Należy zrozumieć lęk.
Należy uświadomić sobie, że odczucia dziecka są dla niego samego bardzo autentyczne, przyznanie racji bytu jego lękowi jest podstawą do tego, by mu pomóc.
2) Należy założyć, że dziecko samo wyrośnie z lęku.
Leki dziecięce są zjawiskiem powszechnym i naturalnym, a dziecko w swym rozwoju po pewnym czasie jest w stanie nawet samodzielnie uporać się ze swoimi lękami. Rodzice podejmując odpowiednie działania mogą pomóc dziecku. Dziecko, które boi się jakiegoś zjawiska, w naturalnym odruchu ucieka od tego, co jawi mu się jako niebezpieczne i może mu wyrządzić krzywdę.
3) Pozwolić dziecku przez pewien czas unikać sytuacji lekowych, zanim podejmie się działania zmierzające ku oswojeniu go z przedmiotem strachu.
Tutaj należy pracować metodą małych kroczków i stopniowo konfrontować dziecko z tym, co wywołuje u niego lęk. Wskazana jest szczera rozmowa na temat lęku, podczas której dziecko otrzyma informację, iż jego uczucia są dla rodzica ważne, że są przez niego akceptowane i że mają prawo się pojawić. Dziecko, wiedząc, że może liczyć na pomoc rodzica, lepiej radzi sobie z trudną sytuacją.

Czego nie należy robić, gdy dziecko się boi?


Nie wolno dziecka wyśmiewać, bagatelizować i ignorować jego problemów, zawstydzać go przed innymi, zmuszać do stawiania czoła lękowej sytuacji, niecierpliwić się, z góry zakładać, że lęki są poważnym zaburzeniem, obwiniać siebie lub dziecko za pojawienie się lęku.
Bardzo ważnie jest, aby uważnie słuchać, gdy dziecko opowiada o swoim zmartwieniach, mieć dla niego czas i traktować go z czułością i zrozumieniem.
Z tym problemem można zmierzyć się w następujący sposób:
a) Bezpośrednio – poprzez rozmowę lub kontrolowanie przez dorosłego, stopniowane przez dziecko, łagodne spotkanie z obiektem leku,
b) Pośrednio – poprzez tematyczną bajkę, rysunek, zabawę.

Jeżeli pomimo rozsądnej pomocy ze strony rodziców lęki dziecka nie przemijają, a wręcz się wzmagają, konieczna będzie wizyta u specjalisty. W nielicznych przypadkach dziecięce lęki są pierwszym symptomem rozwijającego się zaburzenia psychicznego.

„Jak przygotować dziecko do szkoły?”

Mamo! Tato!
Niedługo zostanę uczniem! Już nie mogę się doczekać! Sporo potrafię, ale wiele jeszcze muszę się nauczyć; pomóżcie mi, proszę, w przygotowaniu się do tego ważnego momentu.


Bawcie się ze mną, świadomie wspierając moje umiejętności w zakresie syntezy i analizy słuchowej i wzrokowej, niezbędne w czasie nauki pisania i czytania:
· szukajmy wyrazów kończących się i zaczynających się na daną literę; rozpoznawajmy głosy z otoczenia;
· wyszukujmy szczegóły, którymi różnią się obrazki;
· wskazujmy identyczne przedmioty lub te, które nie pasują do pozostałych;
· kolorujmy razem według kodu lub dorysowujmy w kratkach brakującą połowę rysunku, rozwiązujmy labirynty;
· układajmy puzzle.

Wspierajcie mnie w zakresie rozumienia relacji przestrzennych typu: „nad”, „pod”, „ przed”, „ za”, oraz odróżnianiu lewej i prawej strony:
· wspólnie układajmy historyjki obrazkowe oraz kompozycje z klocków, figur geometrycznych, patyczków;
· rysujmy według instrukcji słownej;
· w czasie porządkowania pokoju poproście, bym położył misia na górnej półce, a kiedy będę nakrywał do stołu, sprawdźcie, czy nóż i łyżka leżą po właściwej stronie;
· gdy będę miał kłopot z ustaleniem lewej i prawej strony, poskaczcie ze mną chwilę, a potem razem poszukajmy serca; gdy już ustalę, po której stronie bije, zaznaczmy tę stronę, np. zakładając frotkę na rękę;
· bawcie się ze mną w poszukiwaczy, ukryjcie coś, co mam odnaleźć, a potem dawajcie mi wskazówki – „…dwa kroki w lewo, trzy do przodu, jeden w prawo”.

Bardzo chcę nauczyć się pisać, a Wy możecie mi pomóc w przygotowaniu się do nabycia tej umiejętności:
· zwracajcie uwagę na to, jak trzymam kredki i ołówek; powinienem posługiwać się trzema palcami: kciukiem, środkowym i wskazującym;
· inspirujcie mnie do podejmowania różnorodnych form aktywności plastycznej: malowania palcami, nawlekania koralików, przekładania sznurków przez dziurki; lepienia z ciastoliny, plasteliny, masy solnej; rysowania; tworzenia wycinanek i wydzieranek; kalkowania, stemplowania.

Wspomagajcie mnie w procesie samodzielnego rozwiązywania problemów, szukania rozwiązań i planowania kolejnych działań:
· nie podawajcie gotowych rozwiązań; pytajcie, co moim zdaniem, powinienem zrobić w danej sytuacji;
· jeśli poproszę o naleśniki na obiad, sprawdźmy razem, czy mamy wszystkie potrzebne składniki, ułóżmy listę zakupów, wybierzmy się do sklepu, a potem razem przygotujmy obiad; bardzo chętnie pomogę;
· zadawajcie mi zagadki; mogę być przeczytane z książek lub wymyślone przez Was; w czasie spaceru możemy bawić się w „rzecz, którą masz na myśli”; jeśli powiesz mi, że „…ta rzecz jest niedaleko, jest brązowa i służy do odpoczynku w parku” – będę wiedział, że to ławka, potem ja zadam Wam zagadkę i zobaczę, czy sobie poradzicie z rozwiązaniem,
· grajcie ze mną w gry polegające na zapamiętaniu układów przedmiotów i określeniu, co się zmieniło, np. w czasie robienia zakupów poproście, żebym zamknął oczy, dołóżcie kolejną rzecz do koszyka, a ja odgadnę, co to.

Nie zapominajcie o umiejętnościach komunikacyjnych, koniecznych do osiągnięcia sukcesu w szkole:
· rozmawiajcie ze mną codziennie; pytajcie o moje uczucia, zainteresowania, o to jak minął dzień w przedszkolu; zachęcajcie do opowiadania;
· słuchajcie uważnie tego, co mam wam do powiedzenia;
· korygujcie moje błędy;
· codziennie mi czytajcie.

Pomóżcie mi dojrzale, adekwatnie do sytuacji reagować na sukcesy i porażki oraz zrozumieć w pewnym zakresie znaczenie obowiązku i odpowiedzialności za siebie:
· grajcie ze mną w gry planszowe typu: „Chińczyk”; ważne jest przestrzeganie zasad gry i wasza reakcja na moje zachowanie w przypadku porażki; pozostawcie mi czas na uspokojenie się, a następnie zaproponujcie kolejną partię; pokażcie mi, w jaki sposób Wy radzicie sobie z niepowodzeniem; przegrywając, nazywajcie uczucia: „Złości mnie, że przegrałem, ale gratuluję Ci wygranej”, „…może następnym razem pójdzie mi lepiej”, „ szkoda, że nie wygrałem, ale i tak dobrze się bawiłem”.
· nauczcie mnie technik „samouspokojenia”, np. poprzez powtarzanie w przypadku porażki mantry typu: „Najważniejsze, że się starasz; nic nie szkodzi, jeśli Ci nie wychodzi, przecież się dopiero uczysz”;
· powierzajcie mi obowiązki i odpowiedzialne zadania, oczywiście, na miarę moich możliwości, np. podlewanie kwiatów, pakowanie plecaka do przedszkola czy nakrywanie do stołu; każde wykonane zadanie nagradzajcie pochwałą;
· jeśli jestem znudzony, rozdrażniony lub zmęczony, przerwijmy pracę; pochwalcie mnie za to, co już udało mi się osiągnąć; ustalmy, kiedy zadanie ma być wykonane i kontynuujmy pracę zgodnie z ustaleniami.

Zwróćcie uwagę czy:
· chętnie uczestniczę w zabawach i grach ruchowych;
· potrafię jeździć na rowerze, łyżwach, rolkach;
· jestem w stanie zachować określoną pozycję ciała przez jakiś czas ( spokojnie stać, siedzieć);
· potrafię się samodzielnie ubrać, zjeść posiłek, korzystać z toalety;
· dobrze widzę i słyszę
· męczę się szybciej niż inni rówieśnicy;
· prawidłowo wymawiam wszystkie głoski.